Wywiad Macieja Wrońskiego z Jakubem Pawłowskim

Maciej Wroński: Kiedy i dlaczego dołączyłeś do Toastmasters?

Jakub Pawłowski: Po raz pierwszy w klubie Polish Your Polish pojawiłem się w sierpniu 2010 roku. Przypadkowo usłyszałem o klubie i od razu spodobała mi się ta idea. Znalazłem więcej informacji w Internecie i ponieważ chciałem rozwinąć moje zdolności komunikacyjne, już po pierwszej wizycie w klubie zostałem członkiem. Dopiero później dowiedziałem się że PYP jest częścią większej organizacji – Toastmasters International. Dzisiaj, 6 lat później, uważam, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie w życiu podjąłem. Zwłaszcza, że członkostwo w klubie to tylko 40 funtów na pół roku.

Czy chciałeś rozwinąć tylko zdolności komunikacyjne, czy też nauczyć się przemawiać przed większą publicznością?

Nie, przemawianie publiczne w tamtym czasie specjalnie mnie nie interesowało. Chciałem polepszyć moje zdolności komunikacji tak, aby wykorzystać to w pracy oraz życiu prywatnym.

Czy to, czego się nauczyłeś w Toastmasters przydaje Ci się w takim razie w życiu codziennym i pracy?

Jak najbardziej. Toastmasters oraz proces nauki przemawiania publicznego bardzo pozytywnie wpływa na budowanie pewności siebie oraz kreatywność. Jako konsultant IT przechodzę przez dużą ilość procesów rekrutacji, na których przydaje mi się cała rzesza umiejętności nabytych w Toastmasters – jak konkretne i merytorycznie ciekawe odpowiadanie na pytania pod presją. Dzięki temu dużo łatwiej jest mi wygrywać kontrakty, a także utrzymywać dobre kontakty z ludźmi, z którymi pracuję.

Wspomniałeś o “odpowiadaniu na pytania pod presją”. W jaki sposób Toastmasters Ci w tym pomógł?

Jedną z części każdego spotkania jest sesja Gorących Pytań – czyli odpowiadanie przed publicznością na pytanie, które dopiero co usłyszeliśmy. Dzięki temu rozwijamy kreatywność i uczymy się, jak sobie poradzić ze stresem, tak aby nasza odpowiedź była spójna.

Czy uważasz, że każdy może dołączyć do Toastmasters?

Myślę, że tak. W swojej karierze w Toastmasters poznałem wiele osób, które zrobiły ogromny postęp. Wielu spośród nowych członków, którzy dzisiaj dołączają do naszego klubu, ma znacznie lepsze zdolności przemawiania publicznego niż ja, kiedy dołączyłem do kluby parę lat temu.

W 2012 roku zająłeś pierwsze miejsce w UK w Międzynarodowym Konkursie Mów. Jak wyglądały przygotowania i ile włożyłeś czasu oraz pracy, żeby osiągnąć taki rezultat?

Najmniej czasu poświęciłem przed pierwszym etapem, czyli na poziomie klubu. Miałem świetny pomysł na mowę. Dosyć szybko ją dopracowałem i w ciągu dwóch dni byłem gotowy do konkursu. Natomiast kiedy znalazłem się już na poziomie Area, napisałem do bardziej zaawansowanych mówców w Toastmasters i poprosiłem, aby pomogli mi moją mowę ulepszyć.

Miałem parę tygodni na dopracowanie i naukę nowszej wersji, która się znacznie różniła od wersji początkowej. Kiedy wygrałem konkurs na poziomie Area, wiele osób, które były na sali, same zaproponowały pomoc, dzięki czemu dostałem wiele cennych informacji nt. mowy od jeszcze większej ilości osób.

To samo stało się, kiedy wygrałem konkurs na poziomie Division, dzięki czemu mowa stała się jeszcze lepsza. Poza tym miałem możliwość przećwiczenia mowy w wielu klubach także do czasu finałów Dystryktu w Irlandii. Przećwiczyłem ją kilkanaście razy.

Powiedziałeś, że miałeś dobry pomysł na mowę. Skąd bierzesz pomysły na mowy?

Często, kiedy mam przygotować mowę związaną z konkretnym projektem, staram się odnaleźć sytuacje w moim życiu, które nawiązują do tego projektu. Warto też zapisywać ciekawe rzeczy które się nam przydarzają jako bazę pomysłów.

Również zachowuję wszystkie mowy, które wygłosiłem, dlatego że często można wykorzystać ich fragment w innej mowie albo wydobyć inne przesłanie z tej samej historii. Tak też było z mową, którą wygłosiłem w konkursie.

Nowym członkom Toastmasters przydzielany jest mentor. Na czym polega rola takiej osoby?

Mentoring to jeden z najważniejszych elementów w Toastmasters. Każdemu członkowi przydzielany jest mentor, a z czasem, kiedy sami zdobędziemy wystarczająco dużo doświadczenia, sami możemy stać się mentorem dla innych.

Rolą mentora jest pomoc w przygotowaniu mów oraz różnych ról, które członkowie pełnią na spotkaniach.

Zapytałem Twojego mentora, jak wyglądała Twoja pierwsza mowa. Gosia ze śmiechem odpowiedziała: „Matko boska, nic z niego nie będzie”. Czego się nauczyłeś między pierwszą mową a tą, którą wygrałeś konkurs w UK.

Tak, Gosia miała racje. Co się zmieniło? Jestem dużo bardziej zrelaksowany na scenie, dużo łatwiej jest wymyślić temat kolejnej mowy, łatwiej jest mi się nauczyć i przygotować do mowy. Nie zajmuje mi to już tygodnia, jak to kiedyś miało miejsce, ale potrafię napisać dobrą mowę w godzinę.

Największy postęp, jaki jednak zrobiłem, to kontakt z publicznością kiedy przemawiam – utrzymywanie kontakty wzrokowego, potrafię wzbudzić zainteresowanie publiczności i dostosować treść mowy w zależności od poziomu zaangażowania audytorium. Mój głos oraz pewność siebie też się znacznie poprawiły.

W Toastmasters członkowie rozwijają się w dwóch kierunkach – przemawiania oraz zdolności liderskich. Czy możesz powiedzieć czym różnią się te dwie ścieżki?

Te dwie ścieżki są tak naprawdę ściśle ze sobą związane, dlatego że ciężko jest być dobrym liderem, jeśli nie posiada się świetnych zdolności komunikacyjnych.

Przyznam szczerze, że kiedy dołączyłem do Polish Your Polish, nie byłem za bardzo zainteresowany ścieżką liderską, natomiast już po niecałym roku pojawiła się możliwość zostania Prezydentem klubu i tego wyzwania też się podjąłem. Rola Prezydenta bardzo dużo mnie nauczyła, ale także przygotowała do tego co nastąpiło później – zostałem Division Governor, gdzie zarządzałem całą Dywizją Londyńska, czyli 20 klubów i ponad 700 członków.

Pełniłeś już różne role. Czego Cię one nauczyły?

Dzięki ścieżce liderskiej nauczyłem się takich umiejętności, jak skuteczne rozwiązywanie konfliktów, delegowanie zadań, pracy zespołowej oraz nadawania priorytetów.

Byłem też członkiem komitetu, którego zadaniem było wystawienie opinii o kandydatach na Szefów Dywizji i Dystryktu. Dużo się dzięki temu nauczyłem, gdyż pozwoliło mi to spojrzeć na wcześniej pełnioną rolę od drugiej strony.

Jeśli miałbyś dać 3 rady początkującemu mówcy, jakie by były?

Przede wszystkim znaleźć dobrego mentora, osobę od której możemy się dużo nauczyć. Drugą radą byłoby, aby przemawiać jak najwięcej i pełnić role na spotkaniach, gdyż dzięki temu oswajamy się ze sceną oraz z publicznością. Ostatnia rada to cały czas pogłębiać swoją wiedzę poprzez oglądanie nagrań swoich i innych mówców czy składanie wizyt w innych klubach, bo jest ich w Londynie prawie 80.

Podsumowując, członkostwo w klubie to koszt 42 funtów na 6 miesięcy. Czy uważasz, że warto dołączyć do Toastmasters i dlaczego?

Tak jak wspomniałem, członkostwo w Toastmasters to najszybsza metoda, aby nabrać pewności siebie i poprawić zdolności komunikacyjne. Po drugie, można poznać wspaniałych ludzi. Sam nawiązałem w Toastmasters przyjaźnie, które przetrwały do dzisiaj. Po trzecie warto dołączyć do naszego klubu, gdyż dużo łatwiej jest zacząć przemawiać na scenie, kiedy nie musimy dodatkowo pokonywać bariery językowej.

Myślę, że te 42 funty raz na 6 miesięcy zwróciło mi się już kilkudziesięciokrotnie. Tak że jest to jedna z najlepszych decyzji, jakie możemy podjąć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.