Jak zaczęła się Twoja historia z Toastmasters?

Moja historia z Toastmasters rozpoczęła się na początku 2016 roku. Wstąpiłam do klubu ‘Speaking Elephants’ w Warszawie. Członkiem byłam tam zaledwie kilka miesięcy, gdyż zostałam przeniesiona z pracy w Warszawie do Londynu. Tym sposobem znalazłam się w Londynie i w klubie Toastmasters ‘Polish Your Polish’.


Jakie są Twoje dotychczasowe osiągnięcia oraz plany na przyszłość związane z Toastmasters?

Mogę powiedzieć, że w Toastmasters dopiero raczkuję. Aczkolwiek ukończyłam już 4 mowy z podręcznika podstawowego Competent Communication, w tym dwie nagrodzone jako ‘Best Speaker’ wieczoru. Mój główny cel na 2017 to ukończenie wszystkich 10 mów z tego  podręcznika. Moim największym osiągnięciem było wygranie klubowego konkursu ewaluacji w marcu tego roku. Wzięcie udziału w tym konkursie dodało mi odwagi i dzięki temu z chęcią wystartuję w kolejnych edycjach. Moim marzeniem jest przejście co najmniej do poziomu Area.


 Co najbardziej Cię przyciąga na spotkania?

Głównym powodem, który mnie przyciąga na każde spotkanie jest atmosfera, która na nich panuje. Kluby Toastmasters, a przede wszystkim klub ‘Polish Your Polish’ to niesamowicie przyjazne miejsce, w którym można poznać interesujących ludzi  i miło spędzić wtorkowy wieczór.
Na każdym spotkaniu poruszane są inne ciekawe tematy, dzięki którym można poszerzyć swoje horyzonty.  Mowy wygłaszane przez członków klubu często są dla mnie inspiracją i motywacją, która wykorzystuję w życiu prywatnym i zawodowym.
Klub ‘Polish Your Polish’ to również miejsce gdzie rodzą się długotrwałe przyjaźnie i możliwość przebywania z rodakami na obczyźnie.


Która rola lub część spotkania najbardziej Ci się podoba i dlaczego?

Każda część spotkania jest dla mnie ciekawa. Najbardziej lubię jednak ewaluacje. Z chęcią wybieram rolę ewaluatora, gdyż funkcja ta pozwala skupić się na każdym elemencie mowy i wychwycić te pozytywne, jak i  również te słabsze jej aspekty. Dzięki ewaluacji mówca, jak i ewaluator może wykorzystać usłyszane wskazówki do ulepszenia swych wystąpień w przyszłości.



Jedna najciekawsza/najważniejsza rzecz, której się tutaj nauczyłaś i jak ona przydała Ci się w życiu osobistym/profesjonalnym?

Dla mnie Toastmasters to przede wszystkim pokonywanie własnych słabości. Wystąpienia publiczne zawsze były moją piętą Achillesa. Poprzez członkostwo w klubie Toastmasters czuję, że z każdą kolejną mową moja pewność siebie na scenie wzrasta. W klubie nauczyłam się też, że wszystko przychodzi z czasem – musimy cierpliwie czekać i pracować nad sobą, a efekty z pewnością przyjdą w odpowiednim dla nas momencie. Wszystko czego uczę się w Toastmasers przekłada się w szczególności  na moje życie zawodowe. Z dużo większa swobodą prezentuję wyniki projektów lub raporty kwartalne na spotkaniach ze współpracownikami lub kierownictwem.

 
 Jak zareklamowałabyś toastmasters osobie spotkanej na ulicy?

Myślę, że idea Toastmasters jest tak wspaniała, że nie wymaga reklamy. Jeśli jednak miałabym zareklamować Toastmasters osobie, która nigdy nie słyszała o tym projekcie, to z pewnością użyłabym argumentu, że jest to inwestycja o minimalnym nakładzie finansowym, a przynosząca nieograniczone zyski.
Przy składce półrocznej 48 funtów, mamy możliwość polepszenia jakości naszego życia w sferze prywatnej i zawodowej. Możemy poznać fantastycznych ludzi, nawiązać długoletnie znajomości, a nawet znaleźć lepszą pracę. Uważam, że umiejętność wystąpień publicznych jest w dzisiejszym świecie niezwykle ceniona, szczególnie na rynku pracy. A jeśli możemy to robić dla zabawy, w miłej atmosferze i poza godzinami pracy – to czy możemy chcieć więcej?